Czym sypać chodniki i drogi?

Co roku w cieniu dyskusji o tym, czy to zima zaskoczyła drogowców, czy na odwrót, pojawiają się również wątpliwości na temat sposobu traktowania zimą naszych dróg.

Spróbujmy zatem w kilku krótkich akapitach przyjrzeć się, czy dobrze się dzieje, że w Polsce podstawowym sposobem przygotowania dróg na zimę jest sypanie soli.

Żwir, czy chlorek wapnia?
W dużym uproszczeniu mamy do dyspozycji trzy sposoby walki z zimą na drogach. Żwir, sól i chlorek wapnia. Każdy z nich ma swoje wady i zalety. W przeważającej części polskich gmin stosuje się sól. Czy słusznie? Wydaje się, że raczej tak.

Żwir to środek powszechnie stosowany wszędzie tam, gdzie nie mamy do czynienia z częstymi przejściami temepratury w okolicach 0 stopni. Posypuje się go na warstwę ubitego śniegu. Tę metodę stosuje wiele krajów skandynawskich, w nas popularna jest w gminach górskich i na drogach gruntowych. Niestety, w miejscach o natężonym ruchu oraz przy częstych wahaniach temperatury wokół 0 stopni, żwir staje się problematyczny. Jego skuteczność maleje. Do tego, żwir może “strzelać” spod kół, powodując odpryski lakieru i pęknięcia szyb samochodów..

Jakie są zalety soli jako środka rozpuszczającego lód? Przede wszystkim, umiarkowane koszty i wysoka skuteczność (do około -7 stopni). Sól szybko rozpuszcza lód, doskonale przeciwdziała gołoledzi. Zasadniczą wadą soli pozostaje jej negatywny wpływ na samochody (korozja) oraz buty. Ekolodzy wskazują też niekorzystne działanie soli na przydrożną zieleń.

Chlorek wapnia z punktu widzenia skuteczności jest lepszą wersją soli. Działa w temperaturach nawet w granicach -15 stopni. Ocenia się, że jego wpływ na środowisko naturalne jest mniejszy, niż w przypadku soli. Jedynym problemem pozostają koszty. Po prostu, na sypanie chlorkiem wapnia po prostu nas nie stać.

A czym sypać chodniki?
Drogi drogami, ale przygotowanie chodników jest nie mniej ważne. Czym sypać osiedlowej alejki i uliczki? Sól to wciąż środek najskuteczniejszy i najwygodniejszy dla dozorców i firm odśnieżających. Pytanie tylko, czy naprawdę zawsze chcemy niszczyć pieczołowicie pielęgnowane trawniki i rabatki? Czy chcemy wnosić tony soli do mieszkań?

Wydaje się, że w wielu przypadkach warto pomyśleć o rozsądnym kompromisie – tam gdzie się da, sypać też piasek, żwir lub popiół. A przede wszystkim…

Odśnieżać!
Tak jest! Niezależnie od zastosowanego środka do sypania, odśnieżanie powinno być podstawowym sposobem walki z zimą, zarówno na drogach, jak i chodnikach. Błoto pośniegowe to nieprzyjemny przeciwnik dla samochodów i pieszych. A bez odśnieżania, nawet przy najbardziej skrupulatnym soleniu, będziemy po prostu brodzili po kostki w śnieżno-solnej brei.

Ryzykowny jest też zwyczaj zostawiania grubej warstwy ubitego śniegu na chodnikach. Po pewnym czasie zwykle robi się nam z tego ślizgawka, w dodatku nierówna, z niebezpiecznymi zagłębieniami i garbami. Krótko mówiąc, najlepszy sposób na skręconą kostkę. Co z tym zrobić? Łopata do odśnieżania nie wystarczy – trzeba sięgnąć po skuwacz do lodu i pieczołowicie pozbyć się lodowo-śnieżnej skorupy. A pewnie łatwiej i szybciej byłoby po prostu na bieżąco odśnieżać…