Afera solna, czyli sól drogowa do produkcji wędlin

Ostatnio głośno zrobiło się o tzw. aferze solnej, czyli przekręcie polegającym na sprzedaży soli przemysłowej do celów spożywczych.

Kilka firm z województwa kujawsko-pomorskiego przez ładnych parę lat urządziło sobie rewelacyjny biznes. Dzięki przepakowywaniu soli byli w stanie osiągnąć 3-4 krotną przebitkę w cenie. Zyski pewnie wynosiły dziesiątki milionów złotych.

Sprawa jest o tyle groźna, że sól przemysłowa, niebadana i nieprzeznaczona do celów spożywczych, była używana m.in. do produkcji wędlin. Odpowiednie służby badają teraz, czy nie zostało poważnie narażone zdrowie i życie ludzi.

Komentujące tę aferę nie pozostaje nam nic innego, jak tylko życzyć winnym jak najsurowszych wyroków. Do myślenia daje też fakt, że ten nieskomplikowany przecież proceder trwał tak długo i nie wykryły go żadne służby (dopiero dziennikarze TVN dali radę). Po co wydajemy z podatków miliony na wszelkie instytucje, sanepidy i kontrole, skoro nie są w stanie wykryć tak wielkiego przekrętu przez tyle lat?